Archive for Wrzesień 2016

Dawkowanie witamin

image Zwykły śmiertelnik nie znający się na medycynie nie powinien sam ordynować sobie witamin na takie czy inne dolegliwości, powinien natomiast dołożyć wszelkich starań, by jego codzienne pożywienie zawierało jak najbogatszy asortyment biokatalizatorów. Źródłem witamin są nie tylko owoce i warzywa, ale i wszystkie produkty całościowe, przy czym pamiętać należy, że w owocach, korzeniach i nasionach witaminy mieszczą się przede wszystkim tuż pod skórką. Odżywiając się całościami dostarczamy organizmowi dość witamin, ale muszą to być „całości” bardzo różnych rodzajów. Zasada spożywania możliwie najróżnorodniejszych pokarmić jest bardzo ważna, gdyż zapobiega ewentualnym niedoborom. Toteż pilnie wyzyskiwać trzeba wszystkie surowizny, które ukazują się na rynku, nie gardząc żadnym gatunkiem owoców i jarzyn, przy czym w codziennym jadłospisie uwzględniać należy nie tylko jarzyny korzeniowe, ale również liściaste. Zawarty w nich zielony barwik — chlorofil — stanowi cenny materiał dla budowy krwi. Pamiętajmy, że zdrowie kupuje się nie w aptece, lecz u ogrodnika. Dopiero wtedy wejdziemy na drogę długowieczności, gdy surowe owoce i warzywa staną się tak samo tanim i powszechnie dostępnym produktem pierwszej potrzeby jak chleb.

Surowe owoce

Surowych owoców trzeba jadać co najmniej pół kilograma dziennie, i to z reguły przed posiłkami, nie po nich. Oprócz jarzyn gotowanych, konieczne są co dzień dwie surówki jarzynowe. Gotując jarzyny nie odlewamy od nich wody, gdyż wraz z nią tracimy! wartościowe substancje, które do niej przeszły. Wodę odlewać można tylko wtedy, gdy jarzyny gotowane były! w łupinach. Wszelkie obieranie, długie moczenie i płukanie oznacza również niszczenie całości i utratę substancji pokarmowych. W niektórych stołówkach obrane! ziemniaki trzyma się w wodzie do następnego dnia, po, czym wodę tę odlewa się, nalewając do gotowania nową — jest to karygodne niszczenie wartości produktu. Ziemniaki należy podawać tylko świeżo ugotowane w łupinach — przy stole każdy sam je może sobie obrać. W różnych popularnych książkach i broszurach na temat odżywiania często wymienia się działanie poszczególnych witamin, przyjmując ogólnie, że np. witamina A działa dobrze na skórę, śluzówki i na oczy, witamina B na nerwy, witamina C na włośniczki i dziąsła, witamina D na zęby i kości itd. Wydaje się, że tego rodzaju podejście nie jest celowe. Każda z witamin ma bardzo głębokie i wielostronne działanie, które zresztą wywierać może tylko w ścisłej współpracy z całym zespołem innych „życiowych czynników”. Leczenie witaminami i zapisywanie ich bądź w preparatach, bądź w specjalnych produktach dietetycznych należy zawsze do lekarza.

Jedzenie domowe

Jadając w stołówkach zakładowych można pewne potrawy odrzucić. Można też w słoiku przynieść z domu surówki, sałatę, ogórki itp. No, i oczywiście, można wpływać na kierownictwo stołówek, by jadłospis bardziej uzgodnić z wymaganiami dietetyki. Jadając na mieście, wybieramy często bary mleczne. Są one błogosławieństwem naszych miast i miasteczek i słusznie możemy być z nich dumni, gdyż tego typu jadłodajnie są nie znane za granicą. Ale nasza duma i zadowolenie wzrosłyby niepomiernie, gdyby zamiast nadmiaru klusek, makaronów i omletów w instytucjach tych można było otrzymać więcej warzyw, a zwłaszcza surówek i surowych soków owocowych i warzywnych. Życie towarzyskie — niestety — w wielu środowiskach bazuje na jedzeniu i piciu zamiast na walorach intelektualnych, a większe przyjęcia w myśl naszej staropolskiej gościnności zmieniają się często w generalne obżarstwo wśród oparów alkoholu i niewybrednych popisów wokalnych. Cóż tu radzić? Tu już nie można przynosić sałaty w słoiku. Ale można: jeść jak najmniej, nie pić, nie palić i nie śpiewać . Wszystko to, oczywiście, jak najuprzejmiej i zawsze z uroczym uśmiechem.

Chleb, mleko, ser

image Chleb razowy, mleko i ser – to najlepsze środki przeciw próchnicy zębów, do której rozwoju przyczynia się zbyt jednostronne odżywianie białą mąką, słodyczami i mięsem. Zły stan zębów jest smutnym świadectwem wadliwości naszego odżywiania. Wreszcie warzywa i owoce — te wspaniałe źródła biokatalizatorów. Zawarta w nich obficie celuloza przeciwdziała procesom gnicia i pobudza ruchy jelit, usuwając zaparcie stolca. Podobną rolę spełniają łuczki zawarte w razowym pieczywie i w grubych kaszach. Chleb razowy, warzywa, owoce i zsiadłe mleko, to najskuteczniejsze leki przeciw obstrukcji powodowanej zwykle przez nadmiar białego pieczywa, ciasta i mięsa. Według poglądów niektórych specjalistów od spraw żywienia oddawanie stolca raz na dobę już jest zaparciem; przy prawidłowym odżywianiu stolce oddaje się 2 lub 3 razy na dobę, nie ma wtedy zalegania w jelicie grubym, a dopływ toksycznych substancji do krwi bardzo się zmniejsza, co ma ogromne znaczenie z punktu widzenia profilaktyki geriatrycznej. Do rozleniwienia kiszek przyczynia się również niedobór w ustroju witaminy B po-; wstający przy żywieniu się przeważnie białą mąką i słodyczami.

Co jeść aby długo żyć?

image Zacznijmy od tego, co należy odrzucić lub ograniczyć do minimum. A więc przede wszystkim na indeksie znajdą się oczyszczane węglowodany: cukier, wszelkie słodycze, ciasta, bułki, kluski, biały ryż i manna. Nie dają one ustrojowi żadnych innych wartości prócz kalorycznych — powodują tycie, zaparcie stolca i uszkodzenie procesów przemiany materii przez zaburzenia równowagi składników pokarmowych. Masło? Inne tłuszcze? — Czy odrzucić je całkowicie? Obfite używanie masła i tłuszczów zwierzęcych bardzo przyczynia się do rozwoju miażdżycy. Ale masło jest łatwo strawne i zawiera witaminy A i D. Jeśli używamy dużo pełnotłustego mleka, masło należy już odrzucić. Lecz jeśli pijemy mleko chude lub maślankę i dieta nasza ogólnie jest „chuda” — pewne nieduże ilości masła stosowane nie co dzień mogą być pożyteczne. Tłuszcze roślinne, a więc oleje zawierające tzw, nienasycone kwasy tłuszczowe, oraz tłuszcze rybne przeciwdziałają miażdżycy — poniekąd leczą ją. Toteż ograniczając masło i tłuszcze mięsne należy przyzwyczajać się do olejów, które trzeba dodawać w ilości 2 do 3 łyżeczek dziennie do surówek, kartofli, sałaty itp. Natomiast oliwa i margaryna nie wywierają na przebieg miażdżycy wyraźnego wpływu.

Mięso a długowieczność

Mięso, to wysokowartościowe białko zwierzęce, mięso daje siłę — głosi powszechna opinia. Ale np. biały ser zawiera białko również bardzo wartościowe, a daleko mu do tego powodzenia, jakim cieszy się mięso. Gdzież tkwi tajemnica? Bynajmniej nie w białku. Chodzi o to, że pod wpływem wysokiej temperatury uwalniają się w mięsie tzw. ciała wyciągowe lub „produkty przypiekania”, substancje, o specyficznym, podniecającym zapachu, bardzo pobudzające apetyt, wydzielanie śliny i soków trawiennych. Pobudzają one również ośrodkowy układ nerwowy, podobnie jak kofeina — stąd uczucie siły i zadowolenia po pokarmach mięsnych, przez Bircher-Bennera ironicznie przyrównywane do dobrego samopoczucia pijaka po wódce. Zresztą te „produkty przypiekania” powstają również i w innych pokarmach przy pieczeniu smażeniu. Dzięki ich obecności skóra chleba jest smaczniejsza niż miąższ, a grzanki smaczniejsze niż pieczywo zwykłe. Niektórzy lekarze specjaliści od spraw odżywiania uważają, że człowiek współczesny potrzebuje więcej podniet, by móc sprostać trudnym zadaniom dzisiejszego życia — sami więc namawiają do przypiekania i smażenia różnych pokarmów, dla uzyskania tych podniecających produktów. Takie stanowisko niektórych autorytetów nie zmienia jednak faktu, że jest to pewnego rodzaju nałóg — a ten zawsze jest szkodliwy.

Tycie

Tycie zawsze połączone jest z takim „zaśmieceniem”, które stanowi przyczynę licznych dolegliwości. Toteż już poczynając od czterdziestki, a zwłaszcza w okresie przekwitania, trzeba czujnie obserwować swą wagę, kontrolując ją systematycznie i stosując do niej ilość jedzenia. W praktyce, oczywiście, nie jest to takie proste, bo żołądek przyzwyczaja się do pewnej objętości jedzenia i potem kategorycznie jej się domaga. Trzeba więc świadomie i powoli oduczyć go, przyzwyczaić do mniejszej ilości. Słyszy się czasem o kimś, że „żołądek mu się skurczył”. Ale jeśli uprzednio był nadmiernie rozciągnięty dużymi ilościami pokarmów , to fakt owego skurczenia należy uważać za bardzo korzystny. Rozłożenie posiłków w ciągu dnia zależy od rodzaju pracy, trybu życia, charakteru wspólnoty rodzinnej itp. Trudno tu ustalić ogólnie obowiązujące przepisy. Na ogół uważa się, że pierwsze śniadanie powinno być solidne, by praca mogła być wydajna. Jest to sprawa indywidualna. Niektórzy autorzy polecają właśnie przeciwnie: post aż do obiadu — co najwyżej rano szklankę ciepłej wody czy mleka. Każdy powinien sam wypróbować, jak mu się lepiej pracuje — raczej z pełnym czy raczej z pustym żołądkiem.

Zdrowe produkty

image Nierzadko spotyka się łudzi, którzy twierdzą, że bardzo lubią mleko, ale po bliższym wypytaniu ich okazuje się, że lubią je tylko prosto od krowy w piękny majowy dzień na zielonej łące. Zwyczajne mleko znajdujące się w handlu nie jest godne ich podniebienia i w ogóle go nie używają. Podobnie bywa i z upodobaniem do razowego chleba, owoców itp. Polecając surówki jarzynowe w marcu lub w kwietniu słyszy się zwykle: „o tej porze? — przecież to już nie ma żadnej wartości”. Jak to żadnej? Gdyby nawet wartość przechowywanych przez zimę surowych jarzyn i owoców spadała o połowę, to — jeśli logicznie rozumować — należałoby ich jeść dwa razy więcej, nie zaś odrzucić całkowicie. Poważnym i często popełnianym błędem jest właśnie to pogardliwe odrzucanie produktów w zasadzie cennych i potrzebnych, o ile nie zachowują one stuprocentowej wartości, i to odrzucanie całkowite, bez wypełnienia powstającej przez to luki. Tymczasem z punktu widzenia profilaktyki geriatrycznej maślanka czy mleko odciągane mają bardzo dużą wartość, a owoce czy warzywa, choćby marne, są bez porównania lepsze niż żadne. Nie wolno dać się uwieść rozkoszom stołu. Najzdrowsze jedzenie używane w nadmiarze zmienia się w truciznę. Trzeba kierować się nie tylko apetytem, ale i swą wagą. Jeśli wykazuje ona nadmiar, jesteśmy na prostej drodze do przedwczesnego zestarzenia się.

Mózg

Potrawy choćby najzdrowsze, lecz niesmaczne, wpychane „na siłę i przez rozum”, albo też połykane szybko, w otoczeniu nieestetycznym, w atmosferze pośpiechu i zdenerwowania nie przynoszą spodziewanej korzyści, gdyż taki sposób jedzenia jest poniekąd gwałceniem organizmu i jego słusznych wymagań. Często zrażamy się do bardzo pożytecznych pokarmów tylko dlatego, że są tak niesmacznie przyrządzone i nieapetycznie podane i z tych właśnie powodów trudno nam się do nich przyzwyczaić. Są to sprawy ogólnie znane, ale w praktyce za mało docenia się ich wagę. A więc nie tylko prawidłowy dobór pokarmów, ale i przyjemność, zadowolenie z jedzenia — to dwa podstawowe warunki zdrowego odżywiania. Nie możemy stale gwałcić swego żołądka i nerwów — pożytek z takiego żywienia mały, a połączone z tym zdenerwowanie i niezadowolenie na pewno nas nie odmłodzi, przeciwnie na dalszą metę okaże się, że takie postępowanie przyspiesza starzenie się. Z drugiej strony, nie wolno też przeceniać związanej z jedzeniem przyjemności i stawiać jej na pierwszym miejscu — jak to, niestety, robi olbrzymia większość ludzi. W żadnym wypadku forma nie zastąpi treści, toteż jeśli nie ma innego wyboru, trzeba decydować się na pokarmy mniej smaczne, lecz zdrowe zamiast na przyjemne i ponętne, a przy tym bezwartościowe lub szkodliwe.

Prawidłowe odżywianie

image Nie możemy odżywiać się pigułkami również i dlatego, że nasz przewód pokarmowy wymaga, by otrzymywany pokarm miał pewną objętość i wagę — potrzebuje tzw. balastu, na który składa się głównie roślinny błonnik. Balast ten pobudza ruchy robaczkowe jelit, wzmaga ukrwienie przewodu pokarmowego, zmusza go do pracy i utrzymuje w sprawności. Odżywianie się pigułkami musiałoby prowadzić do przewlekłego rozleniwienia i zaniku całego przewodu pokarmowego. Oczywiście — można by wymyślić nawet takie sztuczne pożywienie, które mogłoby być podawane wprost do krwi z ominięciem nie tylko żołądka, ale i wątroby. Jak przedstawiałby się taki człowiek? Jak wyglądałyby jego narządy wewnętrzne? Zostawmy te nieprzyjemne wizje autorom makabrycznych nowelek, a sami wróćmy do rzeczywistości, pocieszając się nadzieją, że zdrowy instynkt ochroni ludzkość przed takim „postępem” i że w czasach odejścia od natury zawsze znajdzie się jakiś nowy Bircher-Benner, który nakaże ludziom jeść surową marchew i kapustę dla ocalenia i zachowania naszych zębów i żołądka, trzustki i wątroby, a również i jelita grubego, bo i ono jest nam koniecznie potrzebne. Czas na formułowanie ostatecznych wniosków. Jakże powinno wyglądać odżywianie prawidłowe z punktu widzenia profilaktyki geriatrycznej? Po tym wszystkim, co już powiedziano, nietrudno nam będzie ułożyć taki jadłospis. Trzeba tylko koniecznie uwzględnić dwa momenty natury „neurologiczno-psychologicznej”.